Sposób nawiązywania znajomości ewoluuje jak wszystko inne. Wraz z rozwojem techniki, upowszechnieniem na szeroką skalę Internetu, zmieniają się nasze preferencje dotyczące nawiązywania kontaktów. Czaty czy różnego rodzaju portale internetowe kuszą nas swoim bogactwem ofert i szybką możliwością nawiązania kontaktów. Długotrwałe randkowanie nie wydaje się już być tak atrakcyjne jak kiedyś, a jak wiadomo – czas liczy się dla nas najbardziej. Read the rest of this entry »
Anons – dziki romans 07.06.2010
Po cyckach do celu… 16.03.2010

Kobiece piersi, choć pełnią kilka ważnych funkcji, są bardzo istotnym elementem seksualnym. Są jedną z najbardziej wrażliwych części ciała, która błyskawicznie reaguje na dotyk. Ich pieszczenie przynosi wiele przyjemności dla obojga partnerów. Piersi od wieków podniecają i są źródłem fantazji seksualnych.
Sutki są niezwykle czułe na dotyk, gdyż na ich powierzchni znajduje się wiele zakończeń nerwowych. Pobudzone stają się twardsze i jędrniejsze. Często zmieniają kolor na ciemniejszy, gdyż wypełniają się krwią. Okazuje się, że wielkość piersi ma znaczny wpływ na ich wrażliwość. Zasada jest prosta: im większe piersi, tym mniej wrażliwe na dotyk. Korzenie nerwów, które transmitują bodźce z sutków, w przypadku zbyt dużego rozmiaru piersi są bardziej rozciągnięte, przez co czucie się zmniejsza.
W piersiach zachodzą ciągłe zmiany związane z cyklem menstruacyjnym, hormonami czy nawet przebytymi chorobami. Czynniki te mają także wpływ na elastyczność i nabrzmienie piersi. Grunt to odpowiednio wyważyć intensywność pieszczot. Wiele kobiet preferuje w tym czasie delikatniejsze bodźce.
Jest wiele sposobów na pobudzenie tego niezwykle wrażliwego elementu kobiecego ciała. Brodawki można całować, lizać, ssać, cmokać, skubać czy gryźć. Można też używać w tym celu odpowiednich klipsów, które wzmogą uczucie przyjemności. Piersi są niezwykle łase na masaż, potrząsanie, podnoszenie czy różnego rodzaju ugniatanie. Niezwykle intensywnym obszarem kobiecej rozkoszy, jest także obszar koło sutków. Stymulacja piersi może prowadzić do orgazmu. W organizmie wydziela się wtedy oksytocyna, która jest odpowiedzialna także za orgazm łechtaczkowy i pochwowy.
Zabawa w miłosny trójkącik 13.03.2010

Nigdy nie sądziłam, że trójkąt miłosny może dać tyle frajdy, tym bardziej – że oddałam się tej słodkiej rozpuście z zakochaną w sobie parą. Ewelina i Jacek, dużo starsi ode mnie, byli ze sobą ponad 4 lata, studiowali na jednym kierunku i jak to w związkach bywa – mieli za sobą wiele wzlotów i upadków. Obydwoje lubili seks i eksperymenty w tej dziedzinie, przerobili już wszystkie najbardziej dziwaczne pozycje, zaliczyli ekstremalne miejsca i chcieli spróbować czegoś nowego. Tego wieczoru przekonali się, jak to jest wziąć sobie do łóżka obcą dziewczynę i dziko się zabawić.
Po wyjściu z knajpy tylko rzut kamieniem dzielił nas od mieszkania Jacka. Kiedy już usadowiliśmy się na łóżku, Jacek wyciągnął wino i przygasił światło. Zaczął się z Eweliną migdalić na moich oczach, po czym dobrał się do jej rozporka. Całkiem przyjemnie mi się obserwowało jak rozbiera swoją dziewczynę i zaczyna namiętnie całować jej piersi. W pewnym momencie jego usta zawędrowały na wysokość jej szparki, a wicie jej ciała i jęki przekonały mnie, że jest w tym dobry.
Jego wacek zanurkował w mokrej cipce Ewliny i zaczął wykonywać rytmiczne pchnięcia. Laska wiła się z rozkoszy, a na jej twarzy rysował cię cień rozkoszy. Uznałam, że chcę się dołączyć do tej szalonej pary; ochota na seks systematycznie we mnie rosła. To było lepsze, niż oglądanie filmu porno. Wsadziłam sobie dwa palce pod spódnicę i zaczęłam robić sobie dobrze. Z miejsca przykułam uwagę Jacka. Zszedł ze swojej dziewczyny i jednym ruchem zdjął mi rajstopy. Odwrócił mnie na brzuch i przyciągnął mocno do siebie.
Kiedy wszedł we mnie od tyłu jednym ruchem, miałam okazję obserwować jego śliczną dziewczynę. Przyssałam się ustami do jej szparki, całkiem wygolonej i zaczęłam językiem pieścić jej łechtaczkę. Jacek poczynał sobie z moim tyłkiem na dobre, słyszałam tylko jego głośniejsze westchnienia, kiedy w pełni skoncentrowałam się na dziurce Eweliny. Trzema palcami, które wsunęły się bez problemu, masowałam ją od środka i zaczęłam pomagać sobie języczkiem. Gdy ją obserwowałam, moją żądza wzrastała z minuty na minutę. Miałam ochotę wsadzić jej tam całą dłoń i zerżnąć, jak jeszcze żaden facet, kiedy wnet Jacek obrócił mnie na plecy.
Rozchyliłam szeroko nogi i poczułam twardego kutasa Jacka. Ewelina usiadła na mojej twarzy. Jej soczki kapały mi na usta. Widziałam ukradkiem jak namiętnie patrzyli na siebie i poszli w ślinę – było mi tak dobrze, że najchętniej bym tę chwilę zatrzymała na dłużej. Duży, twardy kutas wypełniał mnie od środka i pożałowałam, że to nie ja mam go na co dzień… Kiedy tak zlizywałam soczki jego dziewczyny i próbowałam sięgnąć językiem jak najgłębiej, poczułam jak gorąca sperma wypełnia mnie od środka i spływa po moim tyłku. Wilka pała Jacka cała pulsowała i gdy zmartwiłam się, że to już koniec zabawy z jego udziałem, okazało się, że kilka stosunków pod rząd to dla niego pestka. Zabawa dopiero miała się rozkręcić…
1/2
Feedersi – zwolennicy dużych pań 10.03.2010
Feedersi (feeder z ang. dokarmiacz, wypasacz) gustują w ekstremalnie grubych osobach. Najczęściej ta „przypadłość” dotyczy panów. Wszystko, co ze znaczną otyłością jest związane – np. fałdy, cellulit czy rozstępy – jest dla nich seksualnym bodźcem. Samo tuczenie kobiety, obserwowanie jej w trakcie spożywania posiłku, jest silną podnietą. Jedzenie daje rozkosz porównywalną do uprawiania seksu, stąd seksuolodzy traktują to jako zaburzoną preferencję seksualną. Uważa się, że zwykły seks nie odgrywa większej roli, gdyż jego substytutem jest sam widok mocno puszystej kobiety czy oglądanie jak zjada posiłek.
Czy dobrze jest drugą stronę postrzegać jedynie jako ofiarę zachcianek niewyżytego feedersa? Choć wiele osób traktuje swoją tuszę jak atut, dąży do potężnych gabarytów i nie widzi w tym nic złego, to jednak specyfika „wypasaczy” polega na czymś innym. Feedersi lubią powoli przejmować pełną kontrolę na drugą osobą, emocjonalnie ją manipulować. Rozepchane ciało do granic sprawności fizycznej niejako „więzi” osobę w środku, nie pozwalając jej normalnie funkcjonować. Przykuta do łóżka kobieta, dokarmiana przez własnego męża czy partnera, w pełni jest zdana na jego łaskę i niełaskę. Taka postawa entuzjasty rubensowskich kształtów może doprowadzić do groźnych dla zdrowia powikłań. Otyłość nie tylko obciąża kręgosłup, ale i wątrobę, prowadzi do chorób naczyń, nadciśnienia tętniczego (ryzyko udaru mózgu), choroby wieńcowej czy niewydolności serca.
Z drugiej jednak strony, dlaczego nie mamy poddawać się seksualnej fascynacji, wszak najważniejsze jest samopoczucie i satysfakcja. Jeśli ktoś ma ochotę biczować kaloriami swoje ciało, to nic nam do tego. Jest takie powiedzenie: ładne jest to, co się komu podoba – seksowne także…
Publiczna rozpusta 06.03.2010
Wczoraj oddałam się małej rozrywce w knajpie. Zabrałam się z kumplem z osiedla na małą popijawę. Trochę się obawiałam, bo nikogo nie znałam z jego towarzystwa, ale zdecydowałam, że wszystko lepsze niż kolejny nudny piątkowy wieczór w asyście głupich książek. Nauczycielka non stop straszy nas widmem nadciągającej matury. Na miejscu same pary, ale kilku kolesi było całkiem całkiem…Ostatnio nawet nie wybrzydzam. Usiadłam koło jednej pary i widziałam, jak koleś ukradkiem rzuca w moją stronę spojrzenia. Lampił się na moje cycki. W sumie mu się nie dziwiłam, miałam na sobie wyjątkowo kusą bluzeczkę;)
Towarzystwo okazało się spoko, całkiem bez zarzutu, szybko znaleźliśmy wspólny język. Dużo ładnych dziewczyn siedziało przy stoliku – pomyślałam, że ci goście to mają gust. Zresztą niektóre były tak ładne, że nie protestowałabym przeciwko jakiemuś trójkącikowi. Chętnie bym wylizała którejś szparkę.
Najtrudniej było złapać kontakt z parą siedząco tuż obok. Choć laska niczego sobie i wyglądała sympatycznie, to jakoś rozmowa się nie kleiła. Za to koleś – jak się miało okazać za chwile – był całkiem hm… smakowity! Ewelina, bo tak się nazywała jego dziewczę, wyszła do ubikacji z dwoma koleżankami, więc korzystając z okazji postanowiłam poznać „bliżej” mojego sąsiada. Rozmawiało nam się całkiem spoko, trochę przeszkadzała nam głośna muzyka i panujący w knajpie gwar. Miałam w sumie mało czasu, aby faceta przekonać do siebie i musiałam działać szybko.
Niezastanawiając się długo położyłam mu rękę na kolanie. Badałam jego reakcję. Nie cofnął ręki. Rozmawialiśmy sobie w najlepsze, a ja sięgałam dłonią coraz wyżej rozporka. Wsadzając rękę pod koszulę, poczułam jego umięśniony brzuch i sprawnie rozpięłam rozporek. Pod palcami wyczułam twardego koguta. – Ech, imponująca wielkość. Dobrze byłoby ujeździć tego twardziela – westchnęłam. Nie byłam pewna, czy nikt nie zauważył naszej zabawy, choć fasadowa rozmowa szła nam dobrze. Na szczęście w sali panował półmrok, a duży stół maskował naszą chcicę. Mogłam w całości wyciągnąć jego kutasa. Płynnymi ruchami ręki doprowadziłam mojego towarzysza do zachwytu. Jego kapucynek stał twardo na baczność, czekając na dalszy rozwój wypadków. Moja ręka była coraz bardziej zachłanna jego drągala, waliłam jego konika z całej siły. W pewnym momencie towarzystwo z naprzeciwka zaczęło bacznie nam się przyglądać. Lekko zwolniłam…
Mój towarzysz jakby przypomniał sobie o moich potrzebach i wsadził mi dłoń pod spódnicę. Rozwarłam szeroko nogi. Jego gorące palce bez trudu zawędrowały do mojej mokrej szparki. Podniecenie wzrastała we mnie z minuty na minutę. Choć moje zarumienione policzki, mogły zdradzić innym naszą zabawę, my wciąż nie przestawaliśmy. I kiedy tak trzepałam mu kapucynka, a on robił mi palcówkę, przestaliśmy zwracać uwagę na otoczenie i wtedy bach – wróciła jego dziewczyna. Długo jej nie było i już całkowicie o niej zapomniałam. Dyskretnie chciałam wycofać swoją dłoń, ale on ją przytrzymał…-Spójrz Ewelina – odezwał się do niej chłopak – właśnie zabawialiśmy się z naszą nową nieznajomą, może się dołączysz – wypalił bez zażenowania. Myślałam, że spadnę z krzesła. W sumie nie miałam nic przeciwko temu, ale nie wiedziałam, że laska jest jeszcze bardziej otwarta na seksualne przygody. Dopiłam drinka i wspólnie wyszliśmy z baru…
Seks przez sen 04.03.2010
Seksomnia, czyli nieświadome podejmowanie aktywności seksualnej przez sen, w tym masturbacja i jęki wydawane przez śpiącego, jest zaburzeniem w sensie klinicznym i jako taka podlega leczeniu. Jej istnienie zostało potwierdzone przez badaczy snu na podstawie polisomnografii i nagrań wideo pacjentów z zaburzeniem tego typu. Dotyka ona od 0,1 do 1% populacji i występuje zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. W takcie napadu seksomni zaobserwowano dużą aktywność fal mózgowych. Często zachowania te wyzwalane są przy udziale jakiegoś czynnika np. marzenia sennego, dotyku ciała partnera, wcześniej spożywanego alkoholu czy stresu. Osoby dotknięte tym schorzeniem najczęściej dowiadują się o swojej przypadłości od partnerów, często towarzyszy im wstyd i bezradność. Zdarza się, że seksomnia staje się dużym problemem dla związku, nie zawsze partner czy współmałżonek jest świadomy istnienia tego zaburzania i z niedowierzeniem przyjmuje informację, że druga strona robi coś nieświadomie…To może rodzic frustrację i podejrzliwość.
Według relacji partnerów osób dotkniętych seksomnią dowiadujemy się, że inicjacja seksualna z taką osobą może być bardziej namiętna, z elementami agresji włącznie. Śpiący zabiera się za rzeczy, których na jawie nie praktykuje, jest bardziej otwarty i praktycznie wyzbyty ze wszelkich zahamowań. Czasami po prostu bardziej delikatniejszy niż w realu, czulszy…
Ostra jazda z instruktorem 11.01.2010

OSTRA JAZDA
Ech, cały weekend intensywnej nauki, krótka przerwa na małą przyjemność przy komputerze z nieznajomym „Zorro32”, a w sumie okazało się, że referat poszedł mi dziś średnio. Kobieta z polskiego nie była specjalnie zainteresowana tym co mówiłam, stwierdziła, że nie przedstawiłam najważniejszych informacji na temat Baczyńskiego. Następny weekend zapowiada się równie ”interesująco” jak ten:( Aby jednak nie marnować czasu, zaplanowałam sobie, że w tym mega zagonionym okresie, będę umawiać się z nieznajomymi na niezobowiązujący seks. Duża oszczędność czasu – bez owijania w bawełnę. Jak mi się gość nie spodoba, to go oleję i już. W necie jest dużo możliwości, mogę przebierać jak w ulęgałkach – od wyboru do koloru… Read the rest of this entry »
Wirtualny kochanek 08.01.2010
W szkole po świętach zawsze jest najgorzej. Ale tym razem nauczyciele chyba powariowali, dosłownie zarzucili nas nauką. Posypały się kartkówki, sprawdziany, zadania domowe oraz jakieś durne wypracowania i referaty. Musiałam jakoś to odreagować, tym bardziej, że w tym semestrze zależy mi na wysokiej średniej, a niestety babka z polskiego już na poniedziałek przydzieliłam mi referat. Więc zamiast zaszaleć w weekend, będę musiała ślęczeć nad książkami. Aby nie marnować czasu, obmyśliłam sobie, że może uda mi się wyhaczyć kogoś interesującego w sieci (spora oszczędność czasu). Wymagań nie mam w sumie dość dużych. Wystarczy, aby facet miał coś w spodniach i ładnie pachniał. Ogólnie pierwsze wrażenie się liczy, a potem już z górki… Read the rest of this entry »
Sylwestrowe jebanie… 04.01.2010
Bałam się, że tegorocznego sylwest
ra spędzę razem z koleżankami. Na szczęście kilka przelotnych spotkań, zatrzepotanie rzęsami i znajomy sąsiad zaproponował mi bal. Poszłam z nim, bo lepsze to, niż jakieś nudne koleżanki. No chyba, że okazałyby się amatorkami miłości lesbijskiej? Ale nic mi o tym nie wiadomo. Umówiłam się z Kamilem punkt 20:00 pod klatką. Przywitał mnie małym goździkiem. Niestety na miejscu okazało się, że tzw. bal był zwykłą domówką u jego kolegi, mieszkającym kilka metrów dalej. Kiedy się rozpłaszczyłam uświadomiłam sobie, że moja złota sukienka i żółty szal nie w pięć, ni w dziesięć pasują do okoliczności. Mocny makijaż także wydał mi się ciut za mocny. Przywitał nas gospodarz domu, przyjrzał mi się uważnie i szepnął do ucha, że nie ma okazji zbyt często gościć u siebie tak seksownych dziewczyn jak ja. Był przystojnym, mocno opalonym blondynem, o niebieskich oczach. Na oko miał może z 20 lat. Zaprowadził nas do pokoju gościnnego i już wtedy spostrzegłam, że ten wieczór spędzę przede wszystkim w męskim towarzystwie. Naliczyłam raptem, na około 7 chłopaków, 3 dziewczyny – dwie blondynki i rudą. Miały może po 16 lat. Read the rest of this entry »
Świąteczna mineta 31.12.2009
Moi rodzicie nie uprzedzili mnie, że w tym roku zawitają do nas znajomi ojca z pracy. Wkurzyłam się, bo nie lubię takich „niespodzianek” w ostatniej chwili, ale co zrobić. Mus to mus. Pomyślałam sobie, że może przynajmniej będzie na kim oko zawiesić. W każdym razie punkt 18:00 goście zadzwonili do drzwi. Ojciec kazał mi otworzyć. Moim oczom ukazała się zgrabna, wymalowana blondynka grubo po 30. i jej małżonek. Gość mógł mieć na oko około 45 lat. Był wysoki i szczupły, miał głęboko osadzone oczy i lśniące białe zęby. Spodobał mi się od pierwszego wejrzenia. W duchu ucieszyłam się, że tak „odstrzeliłam” się tego dnia. Miałam na sobie czerwoną mini spódniczkę i satynowy czarny sweterek z głębokim dekoltem. Blondyna z niechęcią zmierzyła mnie wzrokiem, ojciec też coś wcześniej burknął, że mogłabym zmienić bluzkę, bo przychodzą znajomi i mam zrobić dobre wrażenie. Ja w białej bluzce z kołnierzykiem? Nigdy!Tak się złożyło, że przy wigilijnym stolę siedziałam naprzeciwko mojego wybranka. Rusz co rusz starałam się rzucać mu zalotne spojrzenia. Musiałam się jednak pilnować, aby nikt się nie połapał w moich zamiarach. Ćwiczyłam swoją dyskrecję. Facet przez dłuższy czas wydawał się być niezainteresowany moją osobą, lecz kiedy się nachyliłam i wyciągnęłam dłoń po śledziki spostrzegłam jak przejeżdża wzrokiem po moim obfitym biuście. Blondyna ostentacyjnie wręcz mnie ignorowała i burknęła coś w rodzaju, że z dzisiejszymi nastolatkami są same kłopoty. He he, kto by ją słuchał? Wypinałam coraz mocniej piersi i oblizywałam swoje palce. Przystojniaczek przyglądał mi się coraz uważniej, aż złapałam jego wzrok. Nie dużo myśląc zdjęłam sandałki i pod stołem delikatnie dotknęłam jego stopy koniuszkiem palców. Nie wzdrygnął się. Spojrzał na mnie uważnie. Blondynka coś do niego właśnie szepnęła, więc nerwowo odwrócił się w jej stronę. Przesunęłam swoimi palcami u nóg po jego całej stopie i zaczęłam ocierać się coraz śmielej. Wślizgnęłam się pod jego nogawkę i powoli przesuwałam się coraz wyżej… Niedługo wszyscy skończyli pałaszować swoje posiłki. Razem z mamą ogarnęłyśmy stół z brudnych naczyń, a ojciec wyciągnął whisky. Część towarzystwa popijała ją samą, ja wymieszkałam sobie z colą. Niespodziewanie na stole pojawiła się także wyborowa i kilka dobrych półwytrawnych win. Atmosfera się rozluźniła…
W pewnym momencie zrobiło się zamieszanie, znajomi mojej mamy odwiedzili nas z powigilijnym opłatkiem i dobrym koniakiem. Uznałam, że to najlepsza pora, aby wyciągnąć na małe sam na sam mojego seksownego bruneta. Wstałam i przeciągnęłam na biodrach zmysłowo krótką spódniczkę. Przechodząc obok mojego celu spojrzałam wymownie mu w oczy i kręcąc zmysłowo pupą podążyłam w stronę łazienki. Dopadł mnie przy samych drzwiach i wepchnął do środka. Zaczęliśmy się namiętnie całować. Całował mnie coraz śmielej, wpychając coraz głębiej język do moich ust. Powoli przesuwał swoje usta po mojej szyi i wycałował mój dekolt. Najpierw jedną pierś wyswobodził z bluzki, a następnie drugą, delikatnie obgryzając moje sutki. Czułam, że jestem coraz bardziej mokra i pikanterii dodawał fakt, że z za ściany słyszeliśmy rozmowę jego żony z moją mamą.
Ssąc moje piersi, drugą ręką wślizgnął się pod moje majteczki i włożył dwa palce w moją mokrą szparkę. Rozchylałam nogi najmocniej jak się tylko dało. Zrobił mi bardzo głęboką palcówkę. Musiałam zasłaniać sobie usta, gdyż mało brakowała, a krzyczałabym z rozkoszy. W pewnym momencie zdecydowanym ruchem podciągnął mi spódniczkę i posadził na pralce. Zsunął majteczki i rozchylił mi kolana. Przywarł ustami do mojej muszelki i zaczął ją oblizywać. Najpierw delikatnie, potem coraz bardziej zdecydowanym ruchem języka. Poznawał jej wszystkie zakamarki, zlizywał soczki i zmysłowo ssał łechtaczkę. Rytmika jego języka doprowadzała mnie do szaleństwa. Delikatne pocałunki przeplatały się z dzikimi, szalonymi podgryzieniami, z równoczesnym muskaniem warg. Docierał językiem tak głęboko jak tylko się dało, aż zaczął pomagać sobie paluszkiem. Byłam niemiłosiernie wilgotna, a moje cipka cała pulsowała. Orgazm oblał mnie z przeszywającą mocą. Potem jeszcze tylko kilka ruchów języczkiem i zakończył oblizaniem ust. Na pożegnanie pocałował mnie w czółko. Obciągając spódnicę i zasłaniając brodawki dekoltem wróciłam w dobrym nastroju do mocno wstawionego już towarzystwa…